| Limba? Nasza tatrzańska |
|
| | Limba? Nasza tatrzańska limba znad Morskiego Oka drzewem owocowym? A jednak tak. Limba to jeden z gatunków sosny, a wśród sosen mamy prawie 20 gatunków, które rodzą w swoich szyszkach jadalne nasiona, zwane niesłusznie orzeszkami. Najważniejszym gatunkiem takich owocowych sosen jest właśnie limba. Znamy ją z Tatr, gdzie jest jej niewiele. To piękne drzewo rośnie wysoko, prawie na granicy lasów, nie karłowacieje jednak jak świerk i - choć podarte od wichrów i burz - mężnie stawia im czoło. Dlatego jest wyrazem i symbolem nieugiętego, niezależnego charakteru. Limba w Tatrach to pozostałość dawnej epoki, występująca tu zresztą nielicznie. W Alpach Szwajcarskich jest jej więcej, ale i tam nie tworzy większych lasów. Właściwą ojczyzną limby jest Syberia, gdzie gatunek ten stanowi główny składnik tajgi i pokrywa wiele milionów hektarów. Limba w tajdze syberyjskiej to na pewno niespodzianka dla wielu przybyszy. Sybiracy nazywają ją słowem „kedr", czyli cedr, a jej orzeszki - „orzeszkami cedrowymi" (kiedrowyje orieszki). Jadąc późną jesienią koleją transsyberyjską między Irkuckiem a Magnitogorskiem, kupowałem je prawie na każdym postoju, na każdej stacji kolejowej. | | |